Kolejne służby młodego oficera

Kolejne dni na służbie upływają na zapoznawaniu się ze sprzętem, będącym na wyposażeniu jednostki oraz pierwszymi wyjazdami do działań.

Pierwsze kilka służb spędzonych na punkcie alarmowym jednostki to przede wszystkim zapoznawanie się z pracą w oprogramowaniu System Wspomagania Decyzji Państwowej Straży Pożarnej i poznawanie rejonu operacyjnego. Przez ten czas przyszło mi obsługiwać kilka „błahych” zdarzeń takich jak usuwanie gniazd owadów błonkoskrzydłych, pożary śmietników, otwarcia mieszkań, pomoc policji czy drobne kolizje. Podczas ich obsługi dowodzący akcją na bieżąco przekazywał mi informacje o prowadzonych działaniach, a ja je wprowadzałem do systemu. Moim głównym zadaniem było uzupełnianie karty zdarzenia oraz „łapanie” poszczególnych czasów operacyjnych takich jak godzina zadysponowania, wyjazdu, przyjazdu, odjazdu itp.  Po zakończonych działaniach sporządzałem również meldunki w postaci informacji ze zdarzenia.

Z innej perspektywy

nomex straz pozarna gotowosc 228x300 - Kolejne służby młodego oficera

W miarę upływu kolejnych służb kolekcjonowałem sobie sorty mundurowe, które „w ratach” dostawałem na swoje wyposażenie. Aż wreszcie nadszedł ten dzień, gdy wszystko było skompletowane. Wtedy po raz pierwszy usiadłem na pierwszym wozie wyjazdowym, pełniąc funkcje ratownika.

woz straz pozarna wyposazenie 225x300 - Kolejne służby młodego oficera

Na samym początku, jeszcze przed zmianą służby moim zadaniem było przejęcie sprzętu na samochodzie. Polega ono na sprawdzeniu całego wyposażenia pojazdu, czy wszystko zgadza się z dokumentacją i przede wszystkim czy sprzęt jest sprawny i gotowy do użycia. Pozwoliło mi to jednocześnie na poznanie jego rozmieszczeniem w poszczególnych skrytkach samochodu i kabiny. Jest to ważne, by w czasie akcji nie tracić czasu na szukanie.

Po zmianie służby jeszcze trochę czasu spędziłem w garażu na poznawaniu sprzętu jeżdżącego na moim samochodzie. Obsługa pilarek, narzędzi hydraulicznych, kamery termowizyjnej czy detektorów – to wszystko przypominałem sobie zapoznając się z modelami tego sprzętu jeżdżącymi na moim wozie.  Gdy zgłębiłem już wszystkie zakamarki na samochodzie odpoczynek nie był zbyt długi. Rozległy się dzwonki alarmowe i dwoma zastępami pojechaliśmy do wypadku na autostradzie.

Pierwsze akcje

wypadek drogowy straz pozarna autostrada 300x225 - Kolejne służby młodego oficera

Odległość  miejsca wypadku i dość długi czas dojazdu naszych zastępów spowodował, że po dojeździe na miejscu zdarzenia wszystko było już „ogarnięte” przez przybyłe chwilę wcześniej jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych. Osoby podróżujące jednym z samochodów biorących udział w zdarzeniu znajdowały się pod opieką ratowników medycznych, a kierowca drugiego samochodu oddalił się i był poszukiwany przez policjantów. Nasze działania ograniczyły się tylko do zabezpieczenia miejsca zdarzenia i ograniczeniu wycieków płynów eksploatacyjnych. To właśnie była moja pierwsza akcja w służbie jako młodego oficera. Na pewno zapamiętam ją na długo.

Kolejny wyjazd to również wypadek, a raczej kolizja. Też dwa samochody osobowe, lecz tym razem w mieście, przy wjeździe na osiedlowy parking. Dziecko podróżujące jednym z samochodów uskarżało się na ból nogi, lecz na szczęście były to tylko powierzchowne otarcia. Gdy sytuacja była opanowana, dowódca powiedział żebym się uczył się fachu jako dowódca zastępu i przekazał mi do wykonania całą „robotę papierkową”. Żmudna praca, ale ciekawe doświadczenie na przyszłość.

Kolejne zdarzenia tego dnia to zabezpieczenie plamy oleju na jednej z jezdni oraz dość „gorąco się” zapowiadający pożar mieszkania, który na szczęście okazał się tylko przypaloną potrawą w garnku. Pomimo ubrania się i przyszykowania do prawdziwej „mieszkaniówki” działania polegały tylko na dogaszeniu spalonej potrawy w garnku i przewietrzeniu mieszkania. Noc przebiegła prawie spokojnie poza jednym alarmem fałszywym z monitoringu przeciwpożarowego.

Wsparcie starszych kolegów

Przez wszystkie pierwsze dni służby mogłem liczyć na wsparcie starszych kolegów, co było ogromnym ułatwieniem. O wszystko mogłem zapytać, poprosić o pomoc, a oni wszystko mi wyjaśniali. Serdecznie dziękuję im za wprowadzanie mnie w „strażacki świat”, którego dopiero się uczę i poznaję od „wewnątrz”, czerpiąc z wiedzy zdobytej w szkole.

A co przyniosą kolejne dni służby?

Lubię to!
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *